Witam po dłuuuuuuuugiej przerwie. Szczerze powiedziawszy, nie chciało mi się tu wracać. Nie będę kłamać. Jest tak źle, że autor nie chce oglądać własnego dzieła, więc Wy pewnie także nie macie zamiaru. Tak czy inaczej, powracam. Zobaczymy na jak długo. Zapraszam do lektury szczególnie panów, którzy trafili tu przypadkiem. :)
"-Kobiety są takie... Roztrzepane! Ot, pójdzie, kupi ciuszek i się cieszy. Ale żeby to jeden! Zamiast zainwestować pieniądze, to ta idzie i rozpieprza majątek po sklepach."Oto fragment mojej dzisiejszej rozmowy z jednym z domowników. O mały włos zalałaby mnie krew, ale na szczęście znam pierdyliard sposobów na uspokojenie, poczynając na wywróceniu oczami, przez wypicie melisy, na krzyku w poduszkę kończąc.
Ostatnie polecam.
Naprawdę!
Wracając - jak to jest? Jak to jest, moi mili PANOWIE, że jesteście od zawsze wywyższani na piedestały?
Wszędzie wejdziecie Waszymi łysymi głowami, obmierzłymi penisami i ohydnie tłustymi brzuchami. Obrażeni? Och, po jednym zdaniu? Jak mi przykro!
Pomyślcie więc, co cierpimy m y - k o b i e t y.
Od lat wyszydzane od słabych. Od lat poniżane. W przeszłości - bez prawa do życia społecznego, bez prawa do kultury, sztuki, Istniałyśmy, nie żyłyśmy.
Kurwa? Och, kobieta, rodzaj żeński. Męska dziwka? Jak to?! To jakaś pomyłka!
Taka jest rzeczywistość - kobiety nadal, mimo tego że mamy, moi państwo, XXI wiek, nadal nie zaznały jako takiego spokoju od wyszydzeń i głupich stereotypów. Na jakiej podstawie mogę tak mówić? Proszę bardzo - przykładem mogą być nawet żarty: o blondynkach, o bezkształtnych kobietach.
Dlaczego, gdy mowa o seksie, mowa o pięknej pani z miseczką rozmiaru D co najmniej?
Dlaczego tylko faceci mogą sprawować msze święte i zajmują ważniejsze stanowiska w hierarchii wielu religii?
Przy czym brzmię jak feministka. A to nieprawda. Ja po prostu żądam sprawiedliwości, nie przesady. Pamiętam, że jakiś czas temu spodobał mi się jedynie teledysk do piosenki Mariny and the Diamonds, choć nie lubię w ogóle takiego typu muzyki. Przedstawiał on bowiem mężczyzn po raz pierwszy ukazanych jako podmiot pożądania seksualnego, a nie kobiety. Mogę śmiało stwierdzić, że to jeden z lepszych teledysków, w których wystąpili panowie, jeśli chodzi o goliznę.
(Prawie) nadzy panowie, uwaga.
I mimo iż teledysk, jak i sama autorka piosenki zrobili furorę na świecie, to niekoniecznie stało się to przykładem dla innych. Wciąż wideoklipy nasycone są biustami i pośladkami, tak jak np. w tak znanej dziś wśród mojej kategorii wiekowej klip do piosenki "Anaconda" w wykonaniu Nicki Minaj.
Powiecie - przecież to kobieta, sama wybrała sobie, czy chce pokazać dupę, czy nie!
Macie oczywiście rację. Ale! Warto również popatrzeć na to, jak bardzo potrzebuje ona rozgłosu. Bo paradoksalnie, im więcej sławy się ma, tym łatwiej spaść na dno. Przecież jeżeli zrobiłaby teledysk, gdzie wyprowadza pieska, nie byłoby to ciekawym widokiem dla odbiorcy tak molestowanego wizualnie przez telewizję i inne media.
Myślicie pewnie (bądź nie) o tym, co sprowadziło rozmowę na tor taki, a nie inny, że aż chciałam o tym tu Wam napisać. Otóż - zaczęło się po prostu od wygranej w Lotto.
Kto z Was choć raz nie podkusił się, by wysłać kupon ze skreśleniami? No kto?
Większość z nas w to gra, choć szansa na wygraną jest zwyczajnie mało realna. Typowy Iksiński, el Polako, skarpetki i sandały oczywiście ma, ale marzą mu się sandałki ojca Gaudentego, czy inne jakieś cuda, to gra w Totka! Przecież "żeby wygrać, trzeba grać"! A każdy kupon to 5 złotych, które mógłby wrzucać do skarbonki i zbierać na piękne buciki.
Ale wygrać każdy może, pewnie.
Tylko jak pieniądze zmieniają ludzi to druga sprawa.
Ja osobiście, gdy usłyszałam poglądy w moim domu na naszą wygraną, to przeklinałam w duchu kogoś, kto wymyślił, żeby te pieniądze rozdawać. Okazało się, że żyłabym niczym świadek koronny, miałabym nadzór 24/7, bo "ktoś mnie może ukraść dla okupu!".
Istna paranoja. Jak wygrywać, to nie w Polsce, a ja mam zbyt wiele do stracenia, gdybym miała stąd wyjechać. :)
Poza tym...
Czy to nie dziwne? Kraje trzeciego świata proszą się o dostawy wody, potrzebne racje żywieniowe itp., a my po prostu rozdajemy pieniądze komu popadnie za dobrze skreślone co najmniej 3 numerki. Nonsens!
Nie trzeba nawet szukać aż tysiące kilometrów stąd. Wystarczy wejść na licznik długu Polski, do którego link macie tu: pieniążków Unii nie oddamy, ale lotto mamy. Nie jest na szczęście krytycznie, Grecja i tak ma gorzej.
Tym milutkim akcentem zakończę dzisiejsze wywody - zapraszam do pozostawiania komentarzy i dodawania mnie do kręgów, by widzieć, gdy dodam kolejny post. :)
A Ty chciałbyś/ chciałabyś wygrać w Lotto? Pisz w komentarzu, na co byś wydał pieniądze!
Świetny wpis! Czekam na kolejne :)
OdpowiedzUsuńhttp://meandmy-woorld.blogspot.com/
Fajny post, miło się czytało :D Fajnie, że powracasz, czekam na więcej! Oczywiście obserwuję ;) i zapraszam do siebie:
OdpowiedzUsuńhttp://drozdzoweczki.blogspot.com/
od dzisiaj regularnie czytam i obserwuje twojego bloga! dziewczyno! masz gadane, swietnie piszesz, bardzo dojrzale. Nie boisz się wyklnąć itp. to mi się podoba!
OdpowiedzUsuńhttp://malyxwielkiswiat.blogspot.com/2015/04/marze-o.html
Jestem pod wrażeniem! Post napisałaś genialny, więc mimo że nie chciałaś wracać, cieszę się, że to zrobiłaś. Powiedziałaś co miałaś do powiedzenia, a że jest to zrobione świetnie, swoje trzy grosze zachowam dla siebie ;) co do Lotto masz rację, nie w Polsce. Jednak gdybym miała jakąś taką ilość pieniędzy chyba bym zachowała. I wymieniła meble w pokoju. Półka mi się złamała, za dużo książek do szkoły...
OdpowiedzUsuńDobrze, że od książek, a nie od jakichś pustych materii bez przekazu. Dziękuję za miłe słowa i zapraszam częście do siebie. :)
Usuń